Contact Us

Use the form on the right to contact us.

You can edit the text in this area, and change where the contact form on the right submits to, by entering edit mode using the modes on the bottom right. 

         

123 Street Avenue, City Town, 99999

(123) 555-6789

email@address.com

 

You can set your address, phone number, email and site description in the settings tab.
Link to read me page with more information.

Blog

WOLNOŚĆ PRZYCHODZI Z NIEUCIEKANIA

Patrycja Pruchnik

 fot. Natalia

Jeśli zatrzymasz się wyłącznie na doświadczaniu spokoju, błogości czy też na jakimkolwiek innym stanie, to dajesz zaproszenie nieszczęściu, gdyż każdy stan jest przejściowy. Nawet jeśli utożsamisz się z miłością, a ta miłość będzie miała choć trochę cech osobowych, to również zapraszasz nieszczęście, bo i ona przeminie.
Tylko Widzenie się nie zmienia. Ono jest totalne. Ono przyjmuje wszystko. Nic przed nim nie ucieka. Widzisz zarówno spokój, jak i niepokój, radość i smutek, miłość i nienawiść. 
Wszelkie, nawet najprzyjemniejsze i najwznioślejsze odczucia, są tylko „produktami ubocznymi” Widzenia. Uwolnij się więc od narzuconego sobie terroru i przymusu bycia szczęśliwym. Nam się wydaje, że jeśli przydarzy się nieszczęście lub przykre doświadczenie, to coś jest nie tak. To nie jest prawdą. Musisz się jedynie zdecydować, czy wagę będziesz przywiązywać do tego, co przemijające, czy też wyłącznie do JESTEM. 
Wolność przychodzi z nieuciekania, z gotowości przyjęcia wszystkiego, co przynosi życie. 
Dlatego nie bez przyczyny mówię o Byciu, bo ono znajduje się przed tym wszystkim i nie podlega zmianie. Dlatego często pytam, jakie ono ma cechy? Nie pytam, jak wygląda i jak pachnie róża, ale pytam, co umożliwia róży kwitnąć i pachnieć? Co powołało ten świat do życia? Co powołało ciebie do życia? Jakie cechy ma Obecność? Jakie cechy ma Widzenie? 
Oczywiście, kiedy zaczynasz wchodzić w rezonans z samym sobą, naturalnie może pojawić się radość, spokój czy też miłość. Pozwól sobie na odczuwanie tego. Dlaczego byś miał się nie cieszyć? Jeśli jednak zostaniesz tylko przy tym, to jest to znacznie za mało. Trzeba pójść dalej i zobaczyć, że pierwsza jest Obecność, pierwsze jest Bycie, pierwsze jest Widzenie. To Widzenie jest pozbawione wysiłku. Ono nic nie robi by widzieć, a mimo to widzi. Ono nie może nie widzieć. Nigdy nie było od ciebie oddzielone i nawet nie możesz na nie wskazać, bo to jesteś Ty w swojej esencji.


~ Nitya ~ Antoniów, maj 2016

WEJŚĆ DO OGNIA CIERPIENIA

Patrycja Pruchnik

fot. Justyna

Być może właśnie teraz czujesz się kompletnie wykończony, zmęczony i wyczerpany. Wydaje ci się, że twoja wytrzymałość na ból i cierpienie sięga kresu i myślisz, że więcej już nie dasz rady. Umysł będzie próbował sugerować ci, że przecież to wszystko jest fikcją, że powinieneś wznieść się ponad i nie przywiązywać wagi do tych odczuć. Oczywiście, jest też taka droga, ale ja dzisiaj proponuję ci inną. 
Pobądź z tym bólem, z tym smutkiem, z tą bezradnością, z tym brakiem sił. Pozwól sobie na to. Nasz stwórca nigdy, ale to przenigdy nie powiedział nam, abyśmy nie mieli prawa do odczuwania tego, co jest, abyśmy przykrywali nasz ból, abyśmy chowali się i uciekali od niego. Więc pozwól sobie na tę prawdę, pozwól nawet sobie rozpaść się. 
 Piękno może przejawiać się na różne sposoby. Może być tak, że wznosisz się ponad umysł, ponad wszystkie jego projekcje i wtedy przychodzi spokój i ulga. Można jednak spróbować zupełnie inaczej. Nie uciekać, lecz wejść do ognia żywiołu, wejść wprost do ognia cierpienia, do ognia tego odczucia, do jego głębi i pozwolić mu być takim, jakim jest. Być może wtedy okaże się, że pod tą warstwą bólu, smutku i cierpienia odnajdziesz ukojenie. Tak więc, nie walcz z cierpieniem, lecz wejdź w nie. 
W sumie, i tak nie możesz nie być z tym co jest. Więc zamiast się na to wkurzać i stawiać temu opór, czymkolwiek to jest, odpocznij DO tego, odpręż się DO tego. Można odprężyć się DO złości, można się odprężyć DO smutku, można się odprężyć DO napięcia. Przestań też odgrywać rolę przed sobą samym, czy też przed wyimaginowanym światem zewnętrznym i udawać, że nic się nie dzieje, że wszystko jest ok, że wszystko jest w porządku. 
Coś w tobie jest cały czas w stanie walki. To „coś” nawet satsangu używa, jako narzędzia walki. Porzuć ten wysiłek, porzuć tę walkę, porzuć próbę zmieniania tego, co jest. Przeżyj to maksymalnie, jak tylko możesz. To jest kolejny krok do przodu, choć wewnętrznie możesz odnosić wrażenie, że się cofasz. Tak jednak nie jest. Nie cofasz się, ale idziesz w odpowiednim kierunku. To jest prawdziwe nieuciekanie.

~ Nitya ~ Targoszów, wrzesień 2016

OD SIEBIE NIE MA UCIECZKI

Patrycja Pruchnik

Wszystko wydarza się w tobie. A ty? Jak wyglądasz? Kiedy próbujesz siebie zobaczyć, dochodzisz do wniosku, że nie jesteś niczym z tego, co widzisz, ani z tego, czego doświadczasz. Odrzucasz po kolei każdy obiekt: „nie jestem tym, nie jestem tym, nie jestem tym, nie jestem tym...” I tak bez końca. Wreszcie uświadamiasz sobie, że wszystko to, co możesz sobie wyobrazić, nie jest w stanie ciebie opisać. Wszystko to, co istnieje w przestrzeni twojego doświadczenia, całe widzenie, cała totalność, jedynie wskazuje na ciebie, na boga w środku. Natomiast ten, który próbuje to opisać, jako byt nie istnieje. Nie ma w tym nic mistycznego, nic niesamowitego. To jest zwyczajne i proste. Jesteś czymś bardziej podstawowym, czymś od czego nie możesz uciec i czym nie możesz nie być, choćbyś nie wiem, jak się starał.
Zawsze dawaj pierwszeństwo poznaniu siebie. Jeśli poznasz siebie, to cały świat do ciebie przyjdzie. Jeśli chcesz być wolny, to musisz tę wolność postawić na pierwszym miejscu. Czasami, jeden mały wgląd potrafi przemienić całe życie. Nikt z zewnątrz nie musi się orientować co się w tobie dzieje, bo nie stajesz się nagle sławnym nauczycielem czy też celebrytą. Ale w środku zmienia się wszystko. 
Świadomość może poznać tylko świadomość. Więc najpierw musi być świadomość w tobie, abyś mógł rozpoznać świadomość gdzieś na zewnątrz. Z jakiejś przyczyny niektórzy ludzie czy też ich słowa, bardzo cię poruszają. Dzieje się tak dlatego, że już coś w tobie było wcześniej, co to wie i zna. To nigdy nie przychodzi z zewnątrz, nawet jeśli dokonuje się za pomocą nauczyciela czy jakiegoś doświadczenia. To zawsze dokonuje się od środka. To coś w środku, w tobie, rozpoznało świadomość gdzieś na zewnątrz. Potem okazuje się, że to „na zewnątrz” jest również tobą. Wreszcie znika wszelki podział wewnątrz-zewnątrz. Jest tylko jedno. Wszystko dzieje się w świadomości. I Ty nią jesteś.

~Nitya ~Targoszów, wrzesień 2016

AROGANCJA

Patrycja Pruchnik

fot. Natalia

Tutaj nie ma żadnej tajemnej wiedzy, żadnego wyjątkowego doświadczenia. To jest ciągły powrót do nagiego faktu, iż nie istnieje ten, kto miałby mieć to doświadczenie. Tego małego ja po prostu nie ma. Ono nie istnieje. My cały czas bierzemy ducha za rzeczywistość. Jeśli więc w tym kontekście pojawia się w tobie arogancja, czyli odczucie „ja wiem”, to miej pewność, że to „ja wiem” będzie cię zawsze prowadziło do identyfikacji z małym ja. Zawsze. W ten sposób to rozpoznasz.
Wtedy wystarczy wrócić ponownie do sprawdzenia, gdzie jest to małe ja. To może być nudne na maksa, ale nie ma innej drogi. Jeśli tylko pojawi się symptom zagubienia, to trzeba to od razu sprawdzić. Jeśli pojawi się jakaś myśl typu „ja wiem”, to uświadom sobie natychmiast, że tutaj nie ma nic do wiedzenia. Jest jedynie proste odkrycie, że nie ma kogoś, kto miałby coś wiedzieć. 
W duchowości często pojawiają się koncepcje pokory i arogancji. Można się biczować i jednym i drugim: „jestem za bardzo arogancki”, „jestem za mało pokorny”. Można sobie z jednej lub drugiej strony dokładać w nieskończoność. A tak naprawdę potrzebne jest jedynie sprawdzenie: kto ma być pokorny, kto nie powinien być arogancki, gdzie to jest, czy istnieje ktoś, kto miałby się z osoby aroganckiej przemienić się w pokorną?

~Nitya ~Targoszów, wrzesień 2016

ZMĘCZENIE

Patrycja Pruchnik

Można powiedzieć, że zmęczenie jest wynikiem identyfikacji z ciałem, identyfikacji z „ja”. W to wcielenie wpisane jest w jakimś sensie także zmęczenie, ale prawdziwy Ty, jesteś zawsze niezmęczony. Jakąż łaską jest dotknięcie nawet na sekundę tego miejsca, które nigdy nie jest zmęczone. W jaki sposób się tam dostać? Przyjąć zmęczenie, kiedy się pojawi. 
Odpręż się do tego co jest i przyjmij to, co jest. Jeśli jest zmęczenie, przyjmij je. Nie chodzi ani nawet o brak zmęczenia, ani o odczuwanie zmęczenia. Tak naprawdę, to ty nie masz z tym kompletnie nic wspólnego. Miejsce niezmęczone jest dostępne zawsze. Wystarczy aby umysł się zatrzymał na moment, przestał analizować, dywagować i ustosunkowywać się. To wszystko dzieje się w świecie zjawisk. Ale ciebie to nie dotyczy. 
 Nie martw się. Twoje zmęczenie jest takie, jakie być powinno. Nie walcz z nim. Ileż to pracy wykonanej niepotrzebnie. W naszej kulturze nauczyliśmy się pewnego schematu działania. Kiedy pojawia się ból lub innego rodzaju dyskomfort, stosujemy jedną z trzech metod: zażywamy odpowiedni farmaceutyk, próbujemy „zniszczyć obiekt” czyli zlikwidować zewnętrzną (a więc pozorną) przyczynę problemu, albo udajemy, że problemu nie ma. Nie przychodzi nam do głowy, że istnieje jeszcze inny sposób podejścia do sprawy, choć trzeba temu poświęcić trochę więcej czasu. 
Zamiast więc próbować pozbywać się tego zmęczenia, tego bólu, tego dyskomfortu, przyjmij go i odpręż się w tym. Kiedy odprężysz się do tego co jest, czymkolwiek to jest, to wydarzy się cud. Nie mogę ci o tym więcej powiedzieć, bo twój umysł natychmiast by to przechwycił i potraktował, jako pretekst dla kolejnych projekcji. To się wyjawi, ale musisz sam to sprawdzić. Zobaczysz co się wtedy wydarzy.


~Nitya ~Targoszów, wrzesień 2016


WSZYSTKO I NIC RAZEM

Patrycja Pruchnik

Są uczucia, są wrażenia, są myśli, są obiekty. 
Pojawiają się w niczym. 
Jesteś niczym. 
Jednocześnie wszystko przejawia się w tobie.
Czasem nazywa się to bogiem. 
Bez ciebie nie było by boga.
Bez boga nie było by ciebie.
Jest tylko to. 
To nie jest gdzieś tam. 
To jesteś ty. 
Jesteś tym czego szukasz. 
Jesteś wszystkim, absolutnie wszystkim. 
Nie ma nic co nie było by tobą. 
Wszystko i nic razem.
To jest twoje prawdziwe JA.


~Nitya  ~


MASZ WSZYSTKO JESTEŚ WOLNY

Patrycja Pruchnik

fot. Natalia

Tyle już widziałeś tych poszukiwań, tych pytań i odpowiedzi, tych światów. Tyle razy byłeś już zmęczony odbijając się od ściany do ściany. I tyle razy miałeś poczucie, że jesteś blisko. Ale ciągle okazywało się, że jednak nie. 
Tyle razy zawodził cię cały twój wysiłek, twoje pragnienie byciem dobrym czy też byciem złym. Robiłeś wszystko i na wszystkie sposoby. Przez ucieczkę. Przez mierzenie się. Przez złość i odwet. Przez chęć pomagania sobie i światu. I za każdym razem odbijałeś się od ściany. Nic nie działało. 
Aż w końcu życie rzucało się na kolana całkowicie.
Mówię Ci, nie tutaj patrzysz. Spójrz w przeciwnym w kierunku. Wtedy, powoli zaczyna się coś otwierać. To jest zupełnie inne niż wszystko do tej pory. To niczego Ci nie daje, ale wszystko ci odbiera. Mimo to, idziesz tam dalej. Czujesz się bardziej swobodny, nie zdobywając tylko tracąc. Aż w końcu tracisz wszystko i zaczynasz widzieć swoją twarz. Twarz bez twarzy. Wtedy następuje ogromna ulga. Wszystko przestaje mieć ciężar i w pewnym sensie staje się całkiem niematerialne, nierzeczywiste. A ciebie wypełnia spokój, brak przywiązania, lekkość. To staje się cenniejsze niż wszystko inne, niż cały ten świat. Brak świata staje się cenniejszy od istnienia świata. 
 I w tym sensie to już jest koniec poszukiwań, bo już niczego nie chcesz. Masz wszystko. Jesteś wolny.

~Nitya ~Grabownica 2016


REALIZOWANIE SIEBIE NIE POTRZEBUJE REALIZOWANIA SIEBIE

Patrycja Pruchnik

Nasze człowieczeństwo jest częścią naszej natury. Absolut zawiera w sobie również stan funkcjonowania jako to ciało, jako te zmysły i jako ten konkretny organizm biologiczny. Wszystkie jego czynności łącznie z mózgiem i intelektem są częścią natury. 
Zacznijmy więc od uszanowania w pełni swojego doświadczenia takim, jakie ono jest i zobaczenia, że doświadczenie nie jest wykluczone z całości, że ono jest częścią totalności. 
Niezależnie od tego, co się w danej chwili dzieje, jestem świadomością. Świadomość jest tym, czym nie możemy nie być. Ona mieści w sobie wszystko i ona ukochała tę chwilę taką, jaką ona jest. 
Zamiast więc myśleć o tym, jak być powinno, jestem z tym, co jest i daję sobie prawo do przyjęcia tego, co jest. 
 Wolność od doświadczeń przychodzi wtedy, kiedy zauważam, że jestem polem dla doświadczeń. To pole nie ma żadnych roszczeń co do tego, jak miała by wyglądać jego zawartość.
Łatwiej i swobodniej będzie nam się będzie żyło, kiedy zaczniemy od ukochania tego doświadczenia, które mamy teraz i przyjęcia go, jako najlepszej dla nas opcji. Nikt nie może bardziej realizować siebie kiedykolwiek indziej niż teraz. 
Realizowanie siebie nie potrzebuje realizowania siebie. Już tym jest.

Nitya Katowice, listopad 2016


DOŚWIADCZENIA DUCHOWE

Patrycja Pruchnik

fot. Natalia

Uczestnik: Wczoraj miałem doświadczenie widzenia, które było samym patrzeniem. Wszystko zniknęło. Nie było myśli, nie było wrażeń, było samo patrzenie, samo widzenie. Ono nawet nie wiedziało co widzi. Ono tylko było. Przyszedł spokój i ten spokój trwa do tej pory. Jednak co jakiś czas pojawiają się myśli, a wczorajsze widzenie jest już słabsze.

Nitya: Nawet kiedy doświadczyłeś najpiękniejszych wizji, wglądów czy też innych niesamowitych przeżyć duchowych, nie rób nic, aby one wróciły czy też trwały w nieskończoność. Jeżeli będziesz miał w sobie impuls dążenia, żeby takie doświadczenia trwały, to znowu wejdziesz w umysł. To widzenie, które miałeś powinno Ci wystarczyć, bo ono jest wystarczające. 
Rozważ raczej cóż to jest za widzenie, które widziało tamto ogromne widzenie i które widzi i słyszy, to co teraz mówisz, opisując tamto doświadczenie. Zauważ, że musiała istnieć przestrzeń, która widziała nawet tamto widzenie. Zobacz, w jakim subtelnym miejscu jesteś. Jest widzenie, panoramiczne, absolutne, bez czasu. A jednak jest coś co widzi też to widzenie. I Ty jesteś tym. Z tego względu nie możesz tego opisać. W tym miejscu wszystko milknie. 
Gdybyśmy teraz zaczęli rozpatrywać wszystkie te wglądy i doświadczenia, to mógłbyś ulec złudzeniu, iż chodzi właśnie o ten "bezczas", o tę "jedność", o tę "panoramiczność", którą poczułeś. A to w ogóle nie w tym rzecz. Chodzi wyłącznie o poznanie kim jesteś, o poznanie źródła, którego ogarnąć nie możesz, bo ono nie ma końca. Wewnątrz coś organicznie zaczyna wiedzieć, że to nie leży w doświadczeniu, że to nie o doświadczenie chodzi.

Uczestnik: Czyli doświadczenie, jakiekolwiek by nie było wyszło ze źródła i powróci do źródła?

Nitya: Tak. Nawet gdyby stanął przed tobą sam bóg, to i tak stanął by przed Tobą.

 

Targoszów, wrzesień 2016


WIELKIE NIC-NIE-ROBIENIE

Patrycja Pruchnik

fot. Justyna

Jeśli znajdujesz w sobie coś co się boi, to sprawdź czy ten lęk to ty, czy też jesteś jedynie jego świadkiem, dla którego żadna emocja nie jest straszna. Cokolwiek w tej chwili czujesz, spróbuj tego nie chronić, tylko pozwól temu płynąć w świadomości. Jeśli masz w głowie jakąś myśl, pójdź za nią i zobacz dokąd ona znika. Skieruj na chwilę uwagę na to znikanie, na przerwę pomiędzy jednym komentarzem, a drugim. Czy świadoma przestrzeń, w której znikają myśli, znika kiedy myśli się pojawiają, czy też sam fakt, że widzisz myśli, świadczy, że ona ciągle jest. 
Co zrobić kiedy, pojawia się dyskomfort? Wystarczy nie przeszkadzać i pobyć z nim. Naprawdę pobyć. Nie uciekać. 
Kiedy uciekasz od dyskomfortu, to go tworzysz. On cię będzie ścigał i w ten sposób jedynie wzmacniasz tego „obywatela”. Warto więc z nim pobyć i zastanowić się, co ci to mówi, że odczuwasz dyskomfort? O czym to świadczy? To doskonała okazja do przyjrzenia się wewnętrznym poruszeniom, poddania się i zaakceptowania ich takimi, jakimi są. Takie podejście jest przeciwieństwem koncepcji „zrobienia czegoś”. Zamiast „robić coś” z dyskomfortem, po prostu nic z nim nie rób i pozwól mu być. 
Satsang jest właśnie takim, wielkim nic-nie-robieniem.


~Nitya Targoszów, wrzesień 2016


MASZ WSZYSTKO

Patrycja Pruchnik

fot. Natalia

Nie potrzebujesz czasu aby dostać się do przestrzeni świadomości. Jesteś nią. Pozwól sobie na to. Pozwól sobie być tym, co umożliwia słyszenie, odczuwanie, myślenie, doznawanie wrażeń i emocji. Nic z tego by się nie wydarzyło bez świadomości czyli bez ciebie. Mówiąc „ciebie” nie mam na myśli określonego bytu lecz to, czego nie da się opisać, bo nie można opisać samego siebie. Każdy opis wydarza się w tobie. Wszystko wydarza się w tobie. Wydarzanie się jest częścią ciebie. Wydarzanie się, nie jest przeciwne świadomości, świadomość nie jest przeciwna wydarzaniu się. Są jednym. Zazwyczaj jednak kierujesz uwagę wyłącznie na wydarzanie się. Spróbuj tym razem spojrzeć w drugą stronę, do miejsca, z którego wydarzanie przychodzi, i w którym znika. 
Cóż z tego miejsca wiesz o oświeceniu? Cóż wiesz o poszukiwaniu? Cóż wiesz o problemach? Cóż wiesz o jutrze? Czy ta przestrzeń jest prywatna? Czy przynależy do kogoś? Czy ma jakieś ograniczenia? 
Czyż ten wiatr, który wieje za oknem, nie wydarza się w tobie? Czyż ten cały świat, nie dzieje się w tobie - wiecznym świadku wszystkich historii? Więc co cię bardziej pociąga: kolejna historyjka z tego świata czy też świadomość, którą jesteś? 
Nie czekaj na żadne specjalne wrażenie, bo nie jesteś wrażeniem i nie możesz odkryć siebie we wrażeniu. Nie czekaj na żadne „wow”, bo nie ma żadnego innego stanu, który miałby się wydarzyć. Jeśli więc pojawi się w tobie impuls czekania na cokolwiek, puść to. Świadomość jest tobą, a więc wszystko co ci jest potrzebne, masz już w sobie.


~Nitya , Wrzesień 2016


BEZTWARZOWY - TO TWOJE PRAWDZIWE IMIĘ

Patrycja Pruchnik

fot. Natalia

Jesteś tym, co nie ma twarzy. Nie masz nazwy. Nie masz formy. Jesteś przezroczystą przestrzenią. Tę przezroczystość zabierasz ze sobą wszędzie. Ona nie ma cech osoby. Ona jest. Każda cecha pojawia się na jej ekranie. Każda twarz pojawia się na Beztwarzowym. Nawet przebudzenie się do świadomości jest widziane w Beztwarzowym. Nawet uczucia spokoju, radości czy też błogości zachodzą w Beztwarzowym. 
Beztwarzowy - to jest twoje prawdziwe imię. 
To nie jest ani ekscytujące ani nieekscytujące. Jest przezroczyste i neutralne. Nie próbuj się tego łapać, bo się nie da. Nie próbuj temu nadawać znaczenia. To po prostu jest, a nawet „jest” to za dużo powiedziane. 
Tej beztwarzowości żadna twarz nie jest w stanie zranić. Zranienia przepływają przez nią, bo jest w niej dla nich miejsce, ale Beztwarzowego zranić nie można. Jest wiecznie wolny od zranień. Nawet jeśli w Beztwarzowym będą się wydarzały różne dziwne rzeczy, to nie ma to kompletnie znaczenia. 
Jeśli się ma twarz, to trzeba ją zachowywać. Po pewnym czasie ta twarz zaczyna przypominać maskę. A ty nie masz twarzy. Czy jesteś tu, czy jesteś gdzie indziej, żyjesz zgodnie ze swoim przeznaczeniem, bez względu na to, jakie ono jest. To jest prawdziwa wolność.
                                                                        
                                                                - ~Nitya ~ Targoszów, wrzesień 2016


GRANICE I BRAK GRANIC

Patrycja Pruchnik

 fot.  Maya

fot. Maya

To, że nie ma granic nie oznacza, że ich nie ma. Będąc nieskończonością, można jednocześnie żyć w ciele. To nikomu, ani niczemu nie przeszkadza. Są granice i jednocześnie jest brak granic. Jest pustka i jest forma. Mogę więc swobodnie istnieć w tej formie, w jakiej się urodziłam. Taka, jaka jestem w tym przejawieniu i z tym życiorysem, jestem doskonała. Mówiąc „doskonała” mam na myśli tylko to, że jestem dokładnie taka, jaka mogę być i jaka mam być. Nie inna. 
Jednocześnie temu przejawieniu nic nie stoi na przeszkodzie, aby połączyć się z nieskończonością i wiedzieć, że będąc formą jest się jednocześnie tą właśnie nieskończonością. 
W związku z tym traci sens pytanie o to, jak ta forma ma żyć, gdyż ona ma żyć tak, jak chce i robić to, co chce, gdyż to „chcenie” także zostało powołane przez nieskończoność. Tu nie da się niczego zepsuć. Nic i nikt ode mnie niczego nie chce. Już nic nie muszę. 
Mimo, iż coś w nas temu nie dowierza, nikt nie jest wykluczony z tego towarzystwa. Ta prawda dotyczy każdego.

~Nitya Targoszów, wrzesień 2016


NIEOGRANICZONY POTENCJAŁ ŚWIADOMOŚCI

Patrycja Pruchnik

 fot.  Natalia

fot. Natalia

Mózg dziecka w ciągu pierwszych kilku lat życia jest niewiarygodnie bardziej wydajny niż w późniejszym okresie. Małe dziecko patrzy na świat oczyma ciekawości, zainteresowania i zdumienia. Kiedy dorastamy, zaczynamy słyszeć i patrzeć poprzez zasłonę myśli i zamykamy się na całą masę innych bodźców. Myśli zaczynają coraz mocniej pochłaniać energię i niejako zużywać moc mózgu. Zagłuszeni nimi, nie jesteśmy w stanie w pełni absorbować potencjału rzeczywistości. 
Dziecko nie ma jeszcze tych wszystkich projekcji i jego umysł jest umysłem szeroko otwartym. Ono nie wie nic. 
 A jak się nie wie nic, to potencjał tego, co można przyjąć jest nieograniczony.
 Stańmy się tak otwarci, jak dziecko, a wtedy zbędne projekcje zgasną i ujawni się przed nami to, co było i jest zawsze. Z tego miejsca pojawi się to, co jest potrzebne, a właściwy ruch, który będzie miał przyjść, przyjdzie. Być może część ruchów, które zazwyczaj automatycznie wykonujemy, w ogóle nie będzie miała ochoty zaistnieć. Z tego miejsca może pojawić się dosłownie wszystko. Tak się dzieje z powodu nieograniczonego potencjału świadomości i z nieograniczoności dostępu, jaką do niej mamy.

Jak jednak może do nas coś przyjść, kiedy nasza przestrzeń wewnętrzna cały czas jest zajęta dialogowaniem, myśleniem, układaniem przeróżnych strategii, kłóceniem się z tym co jest, kłóceniem się z całym życiem. 
Kiedy chcę dostępu do samego siebie, do tej nieograniczonej przestrzeni, nie walczę z tym co się pojawia i traktuję wszystko z lekkim dystansem. Potrzebne jest poddanie się, zaprzestanie wszelkich wysiłków, wszelkiego robienia i zobaczenie tego, co cały czas jest w tle. 
Czy powietrze narzekało kiedyś na to, ile drzew przewrócił huragan? Czy niebo narzekało kiedyś na burzę, czy to tylko burza krzyczy i grzmi, a niebo nic sobie z tego nie robi? 
 Przyjmijcie i wy taką postawę, jakbyście nie mieli z tym wszystkim nic wspólnego. Na waszych oczach dzieje się cała ta gra, cała ta zabawa: dobry charakter - zły charakter, mistrz – uczeń, dobro – zło. Czy ta zabawa komuś przeszkadza? Nie, o ile pamięta się, kim się jest. Cieszcie się więc swoją rolą i grajcie ją w pełni.

Jednak nieograniczoności nie da się złapać. To jest niemożliwe. Jedyne, co można zrobić, to cały czas na nowo poddawać się i pytać: Kim jestem? Czy jestem przejawieniem, czy też przejawienie jedynie mi się przydarza? A jeśli przejawienie tylko mi się przydarza, to gdzie ja jestem i jak ja jestem?
Wobec takich pytań umysł cichnie i wszystko zamiera. Następuje wielkie zdumienie. Cisza. Kompletna cisza. Cisza pełna siły i energii. Nieograniczony potencjał.

~Nitya ~ Targoszów, wrzesień 2016


Satsang z Nityą - Odosobnienie w Ciszy, okolice Wrocławia

Patrycja Pruchnik

TERMIN: 9 - 13 listopada 2016

MIEJSCE: Zagroda Grabownica, w zacisznym zakątku Doliny Baryczy - w największym w Polsce Parku Krajobrazowym, 50km na północ od Wrocławia.

ADRES: Grabownica 42a, 56-320 Krośnice: http://www.zagrodagrabownica.pl

PROGRAM:

09.11.2016 - środa - zakwaterowanie do godziny 17:30

18:00 - kolacja

19:30 - przywitanie i satsang

13.11.2016 - po obiedzie - zakończenie odosobnienia

Mogą wystąpić drobne zmiany w programie, o których będziemy informować na bieżąco, drogą mailową.

ZAPISY:

Organizator: Maja (Maya O-wska - Facebook), tel.: +48 502 468 309

Wymagana jest rejestracja mailowa pod adresem: nitya.satsang@gmail.com

CENA: 790zł

Cena obejmuje noclegi, trzy posiłki dziennie oraz satsangi. Podczas odosobnienia odbędą się również zajęcia z jogi, taniec oraz medytacja.

Warunkiem uczestnictwa jest wpłata zaliczki w wysokości 300zł.

* Zastrzegamy sobie brak zwrotu zaliczki w przypadku rezygnacji na dwa dni przed rozpoczęciem odosobnienia.

Konto do wpłaty zaliczki zostanie podane po rejestracji mailowej (nitya.satsang@gmail.com) z dopiskiem: "Odosobnienie w Ciszy - Grabownica".

Satsang z Nityą w Warszawie 9 i 10 kwietnia

Patrycja Pruchnik

TERMIN: 
10 - 11 maja (wtorek, środa)

MIEJSCE: Sieciówka, ul. Irysowa 3a, 02-660 Warszawa, (przy Metrze Służew)

GODZINY SATSANGU:
wtorek: 18.00-20.00 (2 godziny)
środa: 18.00-20.00 (2 godziny)

ZAPISY:
Zgłoszenia uprzejmie prosimy kierować na adres e-mail: alicja@sensownybiznes.pl, z tytułem „satsang Warszawa” i podając imię i nazwisko uczestnika/uczestników z informacją jakiego dnia dotyczy rejestracja.

Rejestracja jest obowiązkowa.
W razie pytań prosimy dzwonić pod numer 790-77-76-75 (Alicja Kasprzak).

CENA:
wtorek: 60 PLN
środa: 60 PLN